Jak Jastrzębski Węgiel wychowuje mistrzów?

W sportach drużynowych łatwiej mówić o rozczarowaniach niż sukcesach; wystarczy tylko wspomnieć ostatnie Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, by wiedzieć, że los polskiego kibica do łatwych nie należy. Jest jednak dyscyplina, której reprezentanci od lat zapewniają rodakom pozytywne emocje.

Gdybym miała postawić pierwszą, być może bardziej intuicyjną niż przemyślaną diagnozę, przyczynę siatkarskich sukcesów zamknęłabym nie w słowie „talent”, a w sformułowaniu, którego zdaje się nie pojęli ani działacze PZPN-u, ani Polskiego Związku Koszykówki – system szkolenia. W sporcie jak w życiu: można liczyć na szczęście, można też na to szczęście pracować. Polskie kluby siatkarskie od lat pokazują, że wybór drugiej opcji jest bez porównania bardziej opłacalny – z roku na rok przybywa następców Michała Winiarskiego czy Mariusza Wlazłego, którzy zapewniają kadrze ciągłość w zdobywaniu sukcesów. Każdy, kto interesuje się sportem, nie tylko od wielkiego święta, dobrze wie, że praca w reprezentacji nie wystarcza – wszystko zaczyna się już w ligach krajowych, i to nie na poziomie ekstraklasy, a w zespołach juniorskich czy nawet lidze młodzików.

Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla jest kwintesencją tego, co w siatkówce najlepsze – dbałości nie tylko o aktualne sukcesy, ale i sukcesy następnych pokoleń. Projekt jest realizowany od sezonu 2012/2013, kiedy to rozpoczęto przygotowania młodych siatkarzy do późniejszego reprezentowania seniorskiego zespołu. Młodzież występuje zarówno w ligach lokalnych organizowanych przez Śląski Związek Piłki Siatkowej, jak i centralnych – zespoły zostały zgłoszone chociażby do krajowej II ligi. Bieżący rok jest wyjątkowo udany dla Jastrzębskiego Węgla na każdym szczeblu – młodzi siatkarze sięgnęli po wicemistrzostwo kraju juniorów oraz juniorów młodszych, brązowy medal Mistrzostw Śląska Młodzików, Mistrzostwo Śląska Kadetów, Wicemistrzostwo Śląska Kadetów, Mistrzostwo Śląska Juniorów. Nie można nie wspomnieć o najważniejszym tegorocznym sukcesie jastrzębskiego zespołu: seniorzy po 17 latach wywalczyli złoty medal PlusLigi – najwyższej klasy krajowych rozgrywek. Żeby zrozumieć związek między Akademią Talentów a klubowym sukcesem, wystarczy wspomnieć jedną osobę – Jakuba Popiwczaka.

Kiedy w 2017 roku miałam okazję porozmawiać z 20-letnim wówczas libero, Popiwczak rozgrywał drugi sezon jako zawodnik podstawowego składu, do samego zespołu dołączył zaś już w wieku 16 lat. Przy okazji pojawienia się w drużynie Jakuba Turskiego, który w seniorskim Jastrzębskim Węglu zadebiutował jako 19-latek, zapytałam Popiwczaka o podejście włodarzy klubu do najmłodszych siatkarzy.

Czy można powiedzieć, że Jastrzębski Węgiel dba o siatkarską młodzież?
Wystarczyło dzisiaj spojrzeć na nasz kwadrat dla rezerwowych. Radek Gil, Kuba Turski, Marcin Ernastowicz…

…średnia wieku 20 lat.
Chyba nawet nie (śmiech). Wszyscy są z Akademii Talentów. Na pewno włączanie młodych zawodników do pierwszego zespołu jest jednym z celów naszego klubu. Każdy z nich musi teraz czekać na szansę, by pokazać na boisku swoje umiejętności.

Od tego czasu pochodzący z Legnicy Popiwczak, który całą swoją siatkarską karierę związał z Jastrzębskim Węglem, osiągnął sukcesy nie tylko klubowe, ale i reprezentacyjne. Swój pierwszy, brązowy medal z seniorskim zespołem z Jastrzębia wywalczył już w 2013 roku, zastępując w pierwszym składzie kontuzjowanego Damiana Wojtaszka. Trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się losy jastrzębskiej drużyny, gdyby klub nie dbał o młodzieżowe zaplecze, a sam Popiwczak nie miałby możliwości szturmem wejść do najwyższej klasy rozgrywek. Dbałość o zdobycie przez młodego siatkarza doświadczenia okazała się świetną inwestycją – Popiwczak od lat odpowiada za przyjęcie seniorskiego zespołu, ma za sobą również epizody w kadrze narodowej. Choć w reprezentacji ma ogromną konkurencję, wszak Paweł Zatorski i Damian Wojtaszek prezentują światowy poziom, trudno się kłócić z ekspertami, którzy Popiwczaka uznają za oczywistego następcę jego starszych kolegów po fachu.

Popiwczak nie jest zresztą jedynym wychowankiem Akademii Talentów, który reprezentuje zespół najwyższej klasy rozgrywek; niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że w jastrzębskich drużynach młodzieżowych rozwijał się również Bartosz Kwolek. Przyjmujący, który z kadrą obronił tytuł Mistrza Świata, reprezentował jastrzębski zespół Młodej Ligi. Konsekwentną politykę Jastrzębskiego Węgla pokazują również tegoroczne ruchy transferowe: po dwuletniej przerwie do Jastrzębia powrócił Wojciech Szwed. 21-letni przyjmujący po kilku sezonach w młodzieżowych drużynach jastrzębian, dołączył do seniorskiego zespołu. Włodarze klubu dbają jednak o to, by mówiąc kolokwialnie, młodzi nie zagrzali miejsca w „kwadracie”. Szwed opuścił więc szeregi jastrzębskiej drużyny po to, by z dwuletnim doświadczeniem zdobytym na parkietach pierwszej ligi móc wzmocnić alma mater.

Przykłady tego, jak Jastrzębski Węgiel traktuje swoich wychowanków, można mnożyć. Nie bez powodu, gdy na etapie gimnazjalnym spotykałam młodych siatkarzy na parkietach ligi regionalnej, każdy traktował Akademię Talentów jak windę do sukcesu. Podstawowe przesłanie jest jednak proste; gdyby reszta topowych zespołów ekstraklasy podzielała priorytety jastrzębskiej drużyny, byłabym spokojna o sukcesy polskich siatkarzy przez następne kilkadziesiąt lat.