Żelazny szlak rowerowy: spotkanie historii z nowoczesną infrastrukturą rowerową

Są atrakcje turystyczne, których amatorom kolarstwa przedstawiać nie trzeba. Przy wzroście popularności turystyki rowerowej, odpowiednia infrastruktura nabrała szczególnego znaczenia dla rozwoju zwłaszcza mniejszych miast, które rzadziej stają się celem turystów. Obranie za strategię rozwoju regionu przyciągnięcia jak największej ilości fanów jednośladów okazało się dla Jastrzębia-Zdroju niezwykle opłacalne.

Żelazny szlak rowerowy to trasa turystyczna rozpoznawalna w całej Polsce i nie tylko. Z atrakcji często korzystają również nasi południowi sąsiedzi – aż 22 z 55 km trasy przebiega po czeskiej stronie granicy. Wyjątkowa ścieżka prowadzi przez pięć miejscowości: Godów, Jastrzębie-Zdrój, Zebrzydowice, a po stronie czeskiej Karvine i Petrovice u Karvine. Mimo pagórkowatego terenu, szlak jest niemal w całości płaski, przez co pozostaje bardziej przystępny dla osób, które rowerowe eskapady traktują nie tyle wyczynowo, co rekreacyjnie. Poprowadzenie trasy przez tereny zielone sprzyja odpoczynkowi w towarzystwie natury i turystyce leśnej, zwłaszcza na obszarze samego Jastrzębia, gdzie zadbano o miejsca wypoczynkowe dla dużych grup rowerzystów.

Mimo nowoczesnej infrastruktury, wykonawcy projektu nie zapomnieli o historii, która wiąże się z pięcioma miejscowościami: motywem przewodnim trasy jest tematyka kolei, która ukształtowała te tereny jako nie tylko przemysłowe, z czym zazwyczaj kojarzy się Jastrzębie, ale i turystyczne – co z kolei przywodzi na myśl Zdrój, szczególnie naszym zachodnim sąsiadom. Żelazny Szlak wykorzystuje stare linie kolejowe, na których została położona nowoczesna nawierzchnia, dzięki czemu powstał swoisty mariaż infrastrukturalnej historii z komunikacyjną nowoczesnością.

Złośliwi mogliby powiedzieć, że największa jastrzębska atrakcja turystyczna jest uosobieniem ironii – wszak opiera się na starym torowisku w mieście, w którym nowe połączenie kolejowe nigdy nie powstało. Jastrzębie-Zdrój wciąż pozostaje bowiem największym miastem w Polsce, którego mieszkańcy nie mogą wyruszyć ze swojej miejscowości pociągiem. Niemniej, jak to mówią, lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – skoro turyści nie dotrą do Jastrzębia nową koleją, która wciąż jest tylko przedmiotem dyskusji, niech chociaż czerpią radość z rowerowej podróży po jej historycznej poprzedniczce.

Default image
Magdalena Kwaśniok