Na Jastor jeszcze wrócimy

Za sprawą wczorajszego zwycięstwa KH Energii Toruń mamy pewność, że dwa wyjazdowe mecze nie wyłonią półfinalisty mistrzostw Polski.

Mecz nr 2 pomiędzy JKH GKS Jastrzębie a Energą Toruń był znacznie bardziej wyrównany niż pierwsze starcie. Premierowa tercja zakończyła się bezbramkowym remisem, a obu zespołom wyraźnie brakowało pomysłu na pokonanie bramkarza rywala. Oba gole padły w drugiej odsłonie, która kibicom JKH kojarzyć będzie się fatalnie z powodu licznych, czasem przypadkowych, czasem niepotrzebnych kar nakładanych przez sędziów. Mimo to, dla JKH strzelał Frenks Razgals, który wykorzystał zamieszanie pod bramką torunian. Niestety już kilkadziesiąt sekund później, w przewadze, wyrównał Kamil Kalinowski. I były to ostatnie bramki w regulaminowym czasie gry. Oznaczało to dogrywkę, którą rozpoczęliśmy, a jakże, w osłabieniu. Gdy tylko na taflę wrócił odsiadujący karę zawodnik, krążek uderzany przez Mikałaja Sytego znalazł drogę do bramki Patrika Nechvatala i to goście zjechali do szatni w znacznie lepszych humorach.

Teraz rywalizacja przenosi się do Torunia, gdzie rozegrane zostaną dwa spotkania. Już dziś wiemy, że rozstrzygnięcia nie będzie i wrócimy na Jastor. Gramy do czterech zwycięstw. 

UM Jastrzębie-Zdrój

Informacja prasowa
Informacja prasowa

Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@zyciejastrzebia.pl.