Hokej. Będzie trzeci mecz!

Zmagania o brąz mistrzostw Polski przenoszą się na Jastor. Drużyna Roberta Kalabera pokonała GKS Tychy i tym samym uczciła mecz nr 400 naszego trenera w barwach JKH.

Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo źle, ponieważ już w pierwszych sekundach przewinienia dopuścił się Martin Kasperlik, a gospodarze skrzętnie wykorzystali grę w przewadze. Na szczęście, już w piątej minucie, kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Paweł Jelszański. Prowadzenie naszej ekipie dał Kasperlik, który strzałem zza bramki obił łyżwę tyskiego zawodnika, a po rykoszecie krążek zmylił golkipera GKS-u Tychy.

Druga odsłona stała pod znakiem twardej walki i dużej niedokładności w rozgrywaniu krążka ze strony obu drużyn. W takich warunkach lepiej odnaleźli się tyszanie. Niefortunne wyjście z bramki Michała Kielera wprawdzie wytrąciło z rytmu Jeana Dupuya i ten trafił tylko w słupek, jednak z dobitką do zupełnie odsłoniętej bramki nie miał najmniejszych problemów Jakub Witecki. Po tej akcji nastąpiła zmiana golkipera i do końca spotkania bronił Patrik Nechvatal. Kluczowym momentem wczorajszego meczu była 36. minuta, kiedy to na ławkę kar powędrowało dwóch tyszan. W pięciu na trzech prowadzenie podwyższył Siarhiej Bahalejsza, a kiedy tylko wyrównała się liczebność zespołów, kolejnego gola dla JKH strzelił Egils Kalns.

Trzecia tercja to popis defensywy naszego zespołu. Hokeiści JKH GKS Jastrzębie pewnie rozbijali wszystkie ataki tyszan, przez co gospodarze wydawali się bezradni. Wynik ustalił, strzałem do pustej bramki, Martin Kasperlik. Mecz zakończył się wynikiem 2:5.

Gramy do dwóch zwycięstw, stan rywalizacji 1:1. Ostatni mecz sezonu rozegramy na Jastorze, w najbliższą niedzielę, 10 kwietnia. 

UM Jastrzębie-Zdrój

Informacja prasowa
Informacja prasowa

Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@zyciejastrzebia.pl.